*************************************************************

straszna chwila

to był straszny jakich mało w życiu moment
lecz nie wtedy gdy mówiłam mu the end
coś tam gadał, zapytywał, lecz nie pomnę
zakończyłam: przecież wszystko kończy się

gdy do domu powróciłam z drżeniem łydek
przed kompjutrem znów zasiadłam marki dell
by ostatnim ciosem zwieńczyć ten incydent
wzięłam myszkę i monitor na swój cel

i dotarło do mnie jak nic nigdy przedtem
zimne poty mi na plecach skórę drą
(więc nakryłam owe plecy grubym swetrem)
że niechybnie przyjdzie teraz zmienić go

czy zawaham się czy starczy hartu ducha
by uczynić to co treścią jest tych chwil
czy nie zdławi mnie w mych myślach zawierucha
i co cały świat odpowie na mój czyn

bo rozstanie rzecz normalna jak śnieg zimą
co stopnieje w końcu kiedyś w ciepły dzień
teraz siedzę tu niewinna swoją winą
myszka pełznie już w kierunku "status zmień"

gdy dokonam na fejsbuku już wykopu
na amora strzały liczę - szybki łów
bo podoba mi się kolo obok z bloku
więc na fejsie szybko zmienię status znów

*************************************************************

Sielanka o Takiej Jednej

Miękka jak opuszek palca
Ciepła jak kominka płomień
Dobra jak Teresa święta
I do tego uśmiechnięta
Cała Ty
Śliczna jak kwiatowy ogród
Słodka jak świąteczna kutia
Groźna jak sycząca kobra
I do tego wściekle mądra
Cała Ty
Zgrabna jak miss wysp dziewiczych
Smukła jak jej koleżanka
Cicha jak matecznik w lesie
I do tego lubisz jesień
Cała Ty
Wonna jak wiosenna łąka
Zdolna jak minister pracy
Biegła jak tłumaczka znana
I do tego rozśpiewana
Cała Ty
Szybka jak rajdowy bolid
Pyszna jak cieplutki budyń
Jasna jak tysiące świeczek
I do tego mały grzeszek
Cała Ty
Kręcisz światem, włączasz słońce
Żar rozpalasz, pożar gasisz
I do tego wciąż się śmiejesz
Tylko... żal że nie istniejesz...


*************************************************************


Monica B
(czyli para-erotyczna refleksja o kształcie włoskiego aktorstwa z perspektywy zakładu zamkniętego...)

kiedy widzę Twe krągłości
strumień ciśnień tłamsi skronie
wciąż  doświadczam namiętności
już  wystarczą Twoje dłonie
w ciemnych oczach żar Italii
każda fotka ciągiem wzruszeń
gładka linia twojej talii
wyobraźni Wezuwiuszem

Monico B tyś piękną
na filmach i w realu
chłopakom nogi miękną
gdy widzą Cię w detalu
wyrzeźbił Cię El Greco
co widać gdyś jest goła
choć jesteś tak daleko
ocieram krople z czoła
gdy patrzę na ten rowek
pomiędzy twymi pierśmi
twych zmysłów miękki schowek
nikt inny już się nie śni
i marzę wśród rozpaczy
że dotknę ich gdzieś kiedyś
twych kształtów dotknę znaczy
zwariuję znowu wtedy

w swym spojrzeniu skrywasz głębię
rów mariański niech się schowa
się tym wzrokiem wwiercasz we mnie
jak wiertarka udarowa
Twoje biodra to zagadka
wypełnienie mego losu
gdy dostrzegam brzeg pośladka
wydobyć nie mogę głosu

choć nie jestem mocny zdrowiem
ciągle mnie ciśnienie ciśnie
marzę że Cię kiedyś złowię
złota rybko w mym umyśle
i nie zdejmę twojej fotki
co moc daje mi nad ranem
choćby znów zły facet w kitlu
straszył laniem i kaftanem

*************************************************************

Oda do roweru (mego)
 
Patrzę na Ciebie z lekką zadumą
Myśl mi ucieka w czasy młodzieńca
Kiedy nabyłem cię drogą kupna
Na jakimś targu blisko od wejścia
 
Twoje opony z czasem spękały
Stomil ich pewnie już nie pamięta
Mil chyba zresztą tysiąc zjechały
Prostując drogę co była kręta
 
Zdrapana rama szkielet zwycięstwa
Nad czasem durnym nieubłaganym
Nie ważne rysy - to dowod męstwa
Wszyscy je w końcu w tym zycium mamy
 
Kiedy ze wschodem mnie wieziesz co dzień
Swoim spokojem gasisz me lęki
Patrzę na twarze gniewnie skrzywione
Nabitych w tłocznych ulic butelki
 
Nie masz kaprysów ni bólów ramy
Mimo nacisków korba nie stęka
Trochę przekory obydwaj mamy
do dziś nogawkę mi w łańcuch wkręcasz
 
Powodów nie mam by Cię zatrważać
skarcić gdy kapcia złapiesz na drogach
Primo nieczęsto ci się to zdarza
Primo po drugie moja w tym... noga
 
Gdy do serwisu trafisz nareszcie
Zgięty kolejnym mym kilogramem
Pan Marian ujmie cię z zręczne ręce
Ty kierownicą wskażesz mu ranę
 
On Cię rozbierze w swoim zakładzie
Wnętrze oponki zgrabnie wymieni
I zmilczy kiedy w płochym nieładzie
Twa rama bordo się...zaczerwieni
 
W końcu ze słonkiem i śpiewem kosa
wąskim chodnikiem między troskami
POmkniemy w życie z wiatrem we włosach
Jak przyjaciele wśród tłumu sami

*************************************************************

relacje m-ż

czasem mążczyzna nie wie co robić
kiedy żonkil-er żyć mu nie daje
próbuje minę jakoś rozbroić
aby przedłużyć płochy wynajem

machając nogą w nerwowym ticku
zwoje drucików łączy w paciorki
i by uniknąć zbytecznych krzyków
zkłada do uszu sążniste korki

w ciszy błogości, z potem na czole
by czas skupienia efektem zwieńczyć
saperskie dzieło ciągnie z mozołem
by się świadomie nie dać zamęczyć

drucik z drucikiem cierpliwie łączy
złudnej nadziei taśmą lepistą
lecz znowu ginie wśród zimnych pnączy
bo... wciąż życiowym jest daltonistą

*************************************************************

psie żarcie

sypie się żarcie w psią miskę
jak piasek w klepsydrze życia
dobrze podzielić się z psiskiem
miską jedzenia i picia
sypie się żarcie w psią miskę
oczy poczciwe się cieszą
dobrze podzielić się z psiskiem
koślawą dolą człowieczą

zakupił 3 kilo w paczce
w promocji po 11-ście
złociszy lśniących obrazkiem
psiej duszy na ludzkiej łasce
w bagażnik starego grata
wpakował by wieźć przez pola
dla czterołapego brata
ot taka życiowa rola
....
mokrego języka dotyk
śliną pokrywa mu skórę
upaja ciepły narkotyk
futrzaną karykaturę
ogon - barometr radości
i łapka w szczerej podzięce
nie trzeba już żadnych kości
wystarczy poczciwe serce
....
te oczy pełne oddania
i wdzięczność nie ma sposobu
nie minie stan zakochania
wierne zostaną do grobu
tym różni się od ludzkiego
uczucie psie skryte płaszczem
że czasu nie ma dla niego
i dzisiaj równa się zawsze

*************************************************************

Gra muzyka we mnie
 
Kiedy idę, gdy leżę, kiedy zmywam talerze.
Coś we mnie gra.
Kiedy stoję, gdy skaczę, gdy się całkiem ślimaczę,
Coś we mnie gra, gra, gra
 
Gra muzyka we mnie, ciemną nocą i we dnie,
no gra, gra i gra
Chcę zagłuszyć ją czasem, chcę pogonić ciupasem,
Lecz mi gra, gra i gra.

Kiedy ciszy pożądam, kiedy gwiazdy oglądam,
Coś we mnie gra
Wyłącznika nie dali, ci co projektowali,
Ten stan, stan , stan...

Gra muzyka we mnie, ciemną nocą i we dnie,
no gra i gra i gra
Chcę zagłuszyć ją czasem, chcę pogonić ciupasem,
Lecz ona gra, gra i gra.

Jak zagłuszyć te dźwięki, permanentnej piosenki
Co gra gra i gra?
źródło męki wyznaczyć, szybko się odrobaczyć
i w tan w tan w tan...

Gra muzyka we mnie, ciemną nocą i we dnie,
no gra i gra i gra
Chcę zagłuszyć ją czasem, chcę pogonić ciupasem,
A ta mi gra, gra i gra.

Znów się skupić nie można... już nasila z ostrożna
się gra, gra, gra
Gdzie cierpienia są kresy? Ech, diabelskie ekscesy,
Ta gra, gra, gra
 
Gra muzyka we mnie, ciemną nocą i we dnie,
no gra i gra i gra
Chcę zagłuszyć ją czasem, chcę pogonić ciupasem,
Lecz ona gra, gra i gra.

Sprawa jednak nie prosta, ona bardzo chce zostać
I trwać, trwać trwać...
Cóż...polubić ją przyjdzie, bo już ze mnie nie wyjdzie
Niech gra, gra gra...

La, la, la la la la....

*************************************************************

Acheron (na podstawie filmu "Pan i władca na krańcu świata")

Acheron Acheron wychodzi z rannej mgły

Acheron Acheron upuścić naszej krwi
Acheron Acheron salwami wali w nas
Acheron Acheron na krwawą bitwę czas
 
na połuniowych wodach na służbie mijał czas
ścigaliśmy Francuza a Francuz ścigał nas
fartowny Jake dowodził a pięści miał jak głaz
nasz statek niósł nas dzielnie, na imię miał 'surpise'
 
Acheron...
 
o świcie nas zaskoczył jak mara w nocnych snach
44 działa plunęły prosto w twarz
zdziurawił nas jak sito i padał trup jak kloc
do Hilo poszli kumple, ostatni szew przez nos
 
Acheron...
 
udało nam się uciec zakryła maszty mgła
płycizny nam pomogły i remont krótko trwał
dorwiemy jeszcze drania by zemsty poczuc smak
za kupmli co zginęli na dno poślemy wrak
 
Acheron...
 
aż przyszedł dzień odwetu Kapitan miał swój plan
zwabiliśmy podstępem nie umkniesz dzisiaj nam
abordaż bitwa krwawa Acheron wreszcie nasz
i nasza już bandera owiewa jego maszt
 
Acheron Acheron nie wyjdzie z rannej mgły
Acheron Acheron upuścić naszej krwi
Acheron Acheron nie będzie nękał nas
Acheron Acheron skończony jego czas
 
 
 

Darmowa strona www - zrób ją sam!