Piosenki pisane dla Przyjaciół z Klubu Turystyki Konnej Tabun w Krakowie przy ul. Kosmowskiej..;]


Tabun - na 20/25/30 lecie

wszystko ma swój początek
każdy cel wymarzony
choć zarania klubowe wcale łatwe nie były
jednak wiara i praca kilku ludzi szalonych
dały dzieło w postaci olszanickiej stadniny
pierwsze konie wspomnijcie: Gwasz, Waleria i Aura
Burnus, Lach oraz Bajka - to już historii szmat
na ich grzebietach w terenie i na ujeżdżalniach
instruktorzy i jeźdźcy razem zmieniali świat

Tabun koni wciąż pędzi poprzez łąki zielone
znacząc na połoninach swojej wolności szlak
a my tu w Olszanicy wiodąc życie klubowe
rysujemy swe losy przez 30 już lat

Kurozwęki, Gładyszów, Toporzysko, Kotuszów
wszędzie tam naszych koni ślady spotkasz do dziś
rżenie koni na łące wciąż dociera do uszu
a kolory i smaki długo będą się śnić
kto dziś umie policzyć te ogniska do rana
nasze twarze radosne owiewane przez dym
długi dzień pośród koni, króka noc przegadana
wiele planów zrodzonych, potem wcielonych wczyn

stary fort wciąż pamięta zapach siana i słomy
tam gdzie dziś ciepła kawa, wciąż dyżurki był gwar
w błocie grzęzły kopyta, gubiąc czasem podkowy
dzisiaj wszystko juz inne, został nam wspomnień czar
czworonożnych przyjaciół wielu nie ma już z nami
Hinka z Gwaszem oddali do wieczności już skok
Sakar biega za nimi wieczystymi łąkami
podgryzając czasami jakiś anielski bok

rok upływa za rokiem, klubowiczów i koni
ciągle nowych przybywa jest nas więc tabun już
nowe więzi się rodzą chociaż czas ciągle goni
te prawdziwe przyjaźnie muszą przetrwać wśród burz
ku przyszłości na koniec pokierujmy swe myśli
mając ciągle nadzieję na jej zielony wiatr
instruktorom i jeźdźcom tego co im się wyśni
wszystkim nam wytrwałościści na kolejnych 100 lat


************************************

Końlęda wigilijna

Już pierwsza gwiazda nad nami,
wyszła zza lasu dostojnie
Zwierzęta stoją przy żłobach,
syte już i spokojne
Z rynku Krakowa pasterze,
do tej stajenki zdążają
Gdzie Pan na świat przyjdzie
Gdzie Pan na świat przyjdzie
jak nam obwieścił anioł

Ref.
Zasiądźmy do stołu, zanućmy końlędę
Niech Pan się narodzi wśród Nas
Niech w naszej stadninie dla zwierząt i ludzi
Świąteczny nastanie czas

W ten wieczór jedyny i cichy,
opłatek łamiemy w dłoni
Daj Panie zdrowie i siłę,
dla nas i dla naszych koni.
Razem więc pastuszkowie,
sianko rozłóżmy dla Niego.
Anioły hymn grają
Anioły hymn grają
hymn ku czci Maleńkiego.

Ref.
Zasiądźmy do stołu, zanućmy końlędę
Niech Pan się narodzi wśród Nas
Niech w naszej stadninie dla zwierząt i ludzi
Świąteczny nastanie czas

Zabierzmy do domu świąteczne życzenia
By bliscy słyszeli je też
A wtedy znów spełnią się nasze marzenia
i spadnie prezentów deszcz.

2001

************************************

Wigilia Klubowa 2002

Wielki Orion znów pojawił się na rozgwieżdżonym niebie,
Jakieś dusze szukające odnalazły wreszcie siebie,
Zmarszczek kilka nam przybyło - doświadczenia też niemało,
A z pułapek życia ciągłych, szczęściem, wychodzimy cało...

Rok za rokiem, nowi ludzie, nowe twarze, nowe plany
Ci odejdą, innych może nigdy więcej nie spotkamy...
A w ten jeden wieczór w roku, wciąż od lat jesteście z nami,
Rok za rokiem jest nas więcej, i wciąż razem się trzymamy...

r:
Wiem na pewno, że w ten wieczór, ten jedyny raz do roku,
Znów zobaczę wasze twarze, a w nich radość oraz spokój,
Że serdecznie pożyczymy sobie szczęścia na rok cały,
Bo ten świat choć taki wielki jest naprawdę bardzo mały...


Dzieci płaczą i się śmieją, jak my sami - dzieci nasze,
Klubowiczów nam przybywa - dumny więc weteran Gwaszek,
Zapytajcie - sam to powie, nasz emeryt zasłużony,
Że choć zawsze w Olszanicy, to nie tęsknił w inne strony.

Gdzie was jutro wiatr zawieje, los jedynie wiedzieć może,
Więc pozwólcie, że życzenia wam cieplutkie teraz złożę:
By wam co dzień było dobrze i marzenia się spełniały,
Byście zawsze na Wigilię tutaj do nas powracali...

Wiem na pewno...

2002

****************************

Święta 2005

święta, święta nowy rok
może będzie się uśmiechać los
święta, święta nowy rok
może jutro szczęście spotka ktoś

choć miesiące przeleciały
styczeń, lipiec, rok już cały
jeszcze tamte wciąż pamiętam
a tu mamy nowe święta

święta, święta...

stół, wigilia pierwsza gwiazdka
w dłoniach cichy trzask opłatka
co kto pragnie niech się ziści
co się śniło co się przyśni

święta, święta...

wokół stołu zasiadamy
już potrawy zajadamy
uszka w barszczu , karp w śmietanie
niech radosny czas nastanie

święta, święta...

w rogu strojne drzewko stoi
od prezentów już się roi
dla tych grzecznych i nie całkiem
przyszedł anioł dziś z podarkiem

święta, święta...

srebrna bańka jak co roku
powykrzywia nam przedpokój
choć odbicie twoje w bańce
jakieś inne jakby starsze

święta, święta...

święta, święta i po świętach
te będziemy tez pamiętać
za rok znowu się spotkamy
pastorałkę zaśpiewamy

święta, święta...

****************************

Anioł zmarznięty - pastorałka klubowa na 2011 rok

deszcz już nie kapie ścisnął mróz srogi
porozrzucała zima puch biały
zmarznięty Anioł pogubił drogi
błądził po świecie Boży dzień cały
ujrzał na niebie gwiazdę pod wieczór
która nowinę światu głosiła
poszedł za światłem choć nóg już nie czuł
gwiazda Go do nas przyprowadziła

r:
usiądź Aniele tu między nami
gorącym barszczem ogrzej swe ręce
wspomóż w kolędzie, otul skrzydłami - nas
gdy śpiewamy o dziecinie w stajence

posiedział Anioł kolędę nucił
ogrzał się wreszcie najadł do syta
cieszył się widząc gdzie okiem rzucił
jak świat małego Jezusa wita
kiedy odpoczął Panu na chwałę
poszedł, lecz przedtem obiecał szczerze
że będzie czuwać nad nami stale
słowa dotrzyma, mocno w to wierzę

2011 

****************************

Końska ballada o Hince

gdy zaprosił mnie przyjaciel
który konno jeździć uczył
by końskiego dosiąść grzbietu
czułą strunę we mnie wruszył
bo trzy piękna ideały
miałem w głowie jako chłopiec
to fregata pod żaglami,
dziewczę w tańcu, koń w galopie

choć nie miała skośnych oczu
nie drobiła każdym krokiem
to wołali na nią Hinka
gdy do stajni szła przed zmrokiem
samo H w imieniu miała
oryginalnie i w dodatku
kołysała się melodią
po gitarze i hamaku

klacz spokojna z charakterem
gniadej maści z błyskiem w oku
gdy do stajni przychodziłem
wyczuwała mój niepokój
potem w kłusie i w galopie
na parkurze czy polanie
rozgrzewała mnie swym ciepłem
dzis mam wiele ciepła dla niej

pierwszy koń jak pierwsze wino
i kochania oczy modre
dzięki Hince wiem to dobrze
pokochałem życie w siodle
chociaż później koni wiele
dosiadałem w różnych stronach
wciąż w pamięci Hinka gniada
bowiem pierwsza była ona 
Kreator stron internetowych - strona bez programowania